Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Dane wyjazdu:

54.98 km 20.00 km teren
02:38 h 20.88 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:
HR max:161 ( 81%)
HR avg:124 ( 62%)
Podjazdy:249 m
Kalorie: 1492 kcal

22.06.2012

Piątek, 22 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Trzeci dzień pod rząd i jakoś nie było weny na zaginanie się, a, że nadarzyła się okazja urozmaicić czas w miłym towarzystwie :-P to na mtb. Zaliczony sg, potem jakimś lasem koło Motycza, Palikije i Miłocin. Miało być spokojnie a dostałem niezłego kopniaka po dupie i momentami musiałem się zaginać, żeby nie strzelić :-P Powrót już praktycznie po ciemku.
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

108.37 km 0.00 km teren
04:04 h 26.65 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:
HR max:158 ( 79%)
HR avg:130 ( 65%)
Podjazdy:435 m
Kalorie: 2395 kcal

21.06.2012

Czwartek, 21 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Najpierw przez Krzczonów do Bychawy, tam dłuższy postój na kawkę i objedzenie wszystkich możliwych krzaczków z dojrzałymi owocami połączony z edukacją na temat grządek, roślinek, warzywek i obsługi grilla. Powrót już późną nocą, z super burzą ciągnącą równolegle od strony Piask. O takie przejażdżki to ja lubię ;-)
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

76.10 km 0.00 km teren
02:17 h 33.33 km/h:
Maks. pr.:55.20 km/h
Temperatura:
HR max:187 ( 94%)
HR avg:156 ( 78%)
Podjazdy:218 m
Kalorie: 1938 kcal

20.06.2012

Środa, 20 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Pierwszy raz zdecydowałem się na pojechanie do Krasienina, zabrał się ze mną Karol. Na miejscu skromnie, bo tylko jeszcze 3 osoby. Zaczęliśmy długim spokojnym wkręceniem i po kilku km dopiero poszły mocniejsze zmianki. Tempo fajne, bo około 38kmph ciągle, w sumie na pogaduchy czasu nie było, a banana zjadłem gdzieśtam w środku jak Guli spadł łańcuch :-P
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

39.28 km 0.00 km teren
01:19 h 29.83 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:
HR max:157 ( 79%)
HR avg:133 ( 67%)
Podjazdy:103 m
Kalorie: 814 kcal

18.06.2012

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Najpierw lekki rozjazd po wyścigowym weekendzie, a na powrocie na kawę do Pat i na piwko do kumpla :-P
Kategoria <50, Solo


Dane wyjazdu:

48.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:203 (102%)
HR avg:176 ( 88%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1116 kcal

17.06.2012 Memoriał Józefa Kloca - Wilkołaz

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Dzień po ściganiu ze światową elitą w Puławach pojechaliśmy z Przemo i Karolem do Wilkołaza na start wspólny na szosie. Ludzi była generalnie garstka, do tego podzielono start na wszystkie możliwe kategorie, oczywiście pomijając zerówkę. Org do ostatniej chwili nie wiedział, czy zezwoli nam, bez licencji na start i ostatecznie na jakieś 30 minut przed startem okazało się, że nie możemy brać udziału. Na szczęście Bala dał nam wskazówki co i jak mamy powiedzieć, a nawet w naszym imieniu zamienił słowo z sędziami, w związku z czym pozwolono nam wystartować 3 minuty po ostatniej, chyba najliczniejszej kategorii Masters. Grupa miała może ze 20-30 osób i podobna była liczebność w Mastersie. Już na starcie usłyszałem, że jest plan dogonić i objechać startujących przed nami, więc przez myśl przeszło mi, że tempo będzie mocne.. i fajnie! :-) Zaczęło się jak zwykle spokojnie, grupa szła równo i rozpędziła się do względnie wysokiej prędkości(licznik padł jeszcze przed startem i do następnego dnia pokazywał tylko 0, nie wiem ile jechaliśmy), na pierwszej łagodnej hopie było słychać pierwsze strzały, potem zakręt w prawo, szybko wąską drogą i pod krótką, ale bardziej stromą górkę znowu poszła selekcja. Jak się obejrzałem to okazało się, że jedziemy w 7, albo 8 osób, przy czym conajmniej 5 w strojach Erkado. Po pierwszym kółku zaczęli pojawiać się maruderzy z mastersa, których mijaliśmy bez większego nacisku, a i oni się jakoś podpinali na koło. Na 3 kółku naszliśmy główną grupę Masters i minęliśmy ich na tej sztywniejszej hopce, dwóch albo trzech siadło na koło, a w międzyczasie odkleił się od nas młody z Erkado. Potem nastąpił pierwszy atak Wojtka Karpińskiego, nikt za nim nie gonił, bo mało kto miał siłę jeszcze dać do pieca, a jedyny ruch wykonany przez Białorusina został momentalnie skasowany przez Olka i Balę. Na ostatnim kółku poszedł do przodu jeszcze Felek, a po skrzyżowaniu doszedł do niego Bala i jeszcze jedna osoba. Razem z Olkiem próbowaliśmy cośtam ich dogonić, ale reszta wiozła się tylko w kole i szybko odpuścliliśmy. Mimo tego na ostatniej prostej zostałem już tylko w trzyosobowej grupie z Olkiem i Cichorzem, jadąc może jakieś 100-150m za Balą i Felkiem. Do końca było czarowanie ile się tylko dało, fajnie, jak na pro tourze jakimś :-P W końcu do przodu pierwszy wyskoczył Cichorz, ja pogoniłem za nim i minimalnie wyprzedziłem Olka, który był już mocno zmęczony po "robieniu roboty". Wyniku nie znam, ale chyba było nieźle, sam fakt utrzymania się w mocnej grupie był przyjemny dla mojego ego, średnia na całości wyszła jakoś 37-38 co też wydaje mi się dobrym wynikiem, szczególnie biorąc pod uwagę ilość ostrych zakrętów na trasie.

Dane wyjazdu:

17.00 km 17.00 km teren
00:52 h 19.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:197 ( 99%)
HR avg:184 ( 92%)
Podjazdy: m
Kalorie: 868 kcal
Rower:

16.06.2012 GP Puław

Sobota, 16 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Kolejna edycja mistrzostw wszechświata. W związku z fatal errorem, którego strzelił suport w moim MTB zmuszony byłem pojechać na Rockym należącym do Patrycji. Ogólnie Rocky mimo swojej słusznej wagi i mojej poprzednionocnej imprezy sprawdził się wyśmienicie, przerzutki to działają w nim lepiej niż moje slxy :-P Tyle dobrego się złożyło, że trasa była bardzo łatwa i zupełnie nie trzeba było na niej podbiegać. Rezultat:
7/16 Kat
10/25 Open
Kategoria XC, <50, Składem, Zawody


Dane wyjazdu:

36.30 km 0.00 km teren
01:11 h 30.68 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:
HR max:186 ( 93%)
HR avg:147 ( 74%)
Podjazdy:117 m
Kalorie: 859 kcal

12.06.2012

Wtorek, 12 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Na osiedlu mocno darli japę, bo niby jakiś mecz reprezentacji czy coś, więc postanowiłem sobie zrobić wieczorną pętelkę na lepszy sen. Jechało się sympatycznie, pomimo siąpiącego dość mocno deszczu, bo na drogach prawie pusto, wszyscy oglądają Euro, a ja jestem królem disco.. znaczy dróg. Na Zemborzycach trochę sobie na klapie wcale nie wolnego autobusu mpk poleciałem i potem już na spokojnie do domu.
Kategoria <50, Nocny Patrol, Solo


Dane wyjazdu:

19.01 km 0.00 km teren
01:00 h 19.01 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:
HR max:167 ( 84%)
HR avg:129 ( 65%)
Podjazdy:246 m
Kalorie: 586 kcal

10.06.2012

Niedziela, 10 czerwca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Powłóczyłem się po starym gaju na rozluźnienie łydy po górach.
Kategoria <50, Solo


Dane wyjazdu:

73.98 km 0.00 km teren
02:45 h 26.90 km/h:
Maks. pr.:72.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 90%)
HR avg:141 ( 71%)
Podjazdy:1156 m
Kalorie: 1841 kcal

09.06.2012

Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 30.07.2012 | Komentarze 0

Ostatni dzień w górach. Na pożegnanie chciałem pojechać 2x pętlę TDPA, ale chłopaki namówili mnie na mały misz-masz, w związku z czym pojechaliśmy najpierw na Poronin, Biały Dunajec (tutaj odjechałem na podjeździe 20%), potem przez Sierockie na Ząb i znowu Poronin, Biały Dunajec (zgubiłem drogę) i Gliczarowy. Na początku podjazdu zobaczyłem Dawida który już był w połowie pierwszej sztajfy i zacząłem go ostro dopingować :-D, kierowca samochodu jadącego z naprzeciwka jak mnie zobaczył to aż złapał się za głowę :-D :-D ale postanowiłem "zesrać się, a nie dać się" i wjechać wreszcie ze środkowej tarczy, a nie z młynka jak ostatnia ciota. Przyznam szczerze, że wąż uciekał mi na boki jak głupi, ale ostatecznie jakoś się wczołgałem, nawet troszkę doganiając Dawida. Potem pojechaliśmy do Bukowiny na kwaterę, udało mi się namówić jeszcze Dawida na małe kółeczko po Słowacji i po uzupełnieniu węgli i pożegnaniu z Pat i Markiem ruszyliśmy w dalszą drogę. Mimo wszystko noga podawała znacznie lepiej niż poprzedniego dnia. Ostatni podjazd pod Bukowinę od ronda dał nam nieźle w kość, ale wspierali nas idący chodnikiem ludzie i kierowcy samochodów.. Sympatycznie, aż mi się śpiewać zachciało i sobie tak kulałem pod te hopę nucąc Jurka Bożyka we własnej interpretacji ("Jeść się nie chce, pić się nie chce, rzygać się chce(..)") :-D

Kategoria Składem, Góry, >50


Dane wyjazdu:

14.70 km 0.00 km teren
00:21 h 42.00 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max:192 ( 96%)
HR avg:182 ( 91%)
Podjazdy: m
Kalorie: 351 kcal

03.06.2012 (II) Jazda na czas w Hrubieszowie

Niedziela, 3 czerwca 2012 · dodano: 03.06.2012 | Komentarze 2

Druga czasówka w Hrubieszowie. Z rana jak zwykle ćwiczenia przepony z Sebą i Przemo, potem pakowanie w auto i w trasę. Wczoraj było trochę za długo, do tego w tym tygodniu dość intensywne treningi i trochę martwiłem się, że noga może nie być wystarczająco "świeża" żeby udało się dobrze pojechać. Na dojeździe na kreskę, która (chyba) po raz pierwszy znajdowała się w nowym miejscu - Teratynie czułem, że nie jest jakoś pysznie. Do tego wiatr praktycznie cały czas boczny, sprzyjający, czyli w trakcie samego startu już tak kolorowo to nie miało wyglądać. Startowałem po Przemo i przed jakimiś dziewczynkami z Zamościa. Plan był taki, żeby wyprzedzić Przemka, ale wiadomo, zredukować 2 minuty do tego koksa to nie jest taka prosta sprawa i oczywiście wiedziałem, że się nie uda :-P Na starcie ładnie się wpiąłem, miałem dobre przełożenie i poszedłem szybko do 50kmph (było z górki). Początek po średnim asfalcie i na pierwszej "hopce" lekko poczułem, że za mocno ruszyłem i mogą być z tego problemy, ale postanowiłem się nie poddawać i ciągnąć swoje pilnując odpowiedniej kadencji. Przez te niby-górki było niestety sporo wachlowania przełożeniem z tyłu, co nie było mi do końca na rękę, bo ani to wygodne ani moje rozrzutki nie działają już zbyt perfekcyjnie i trochę się przez to nadenerwowałem. Do tego licznik mi coś świrował i gubił czasem sygnały, w związku z czym nie wiedziałem ani jak szybko jadę, ani ile dokładnie przejechałem. Do samego Hrubieszowa wjechałem nieźle wypruwając sobie flaki z górki, a do tego jeszcze jakiś pajac koniecznie mnie musiał wyprzedzić na papier na skrzyżowaniu, gorąco gestykulując i wygrażając zza szybki (temu Panu życzę co najmniej porządnego potknięcia i pierd*nięcia się w czółko ;-) ). Na kresce zameldowałem się z czasem 20m 54s co dało mi średnią na poziomie 42,2kmph. Udało się objechać lekko niedysponowanego Karcera i Felka z Erkado, niestety zabrakło 8 sekund do pudła i ostatecznie skończyłem na 4 miejscu w kategorii i 8 open. Z samego startu jestem bardzo zadowolony i cieszę się, że udało się wykręcić taki czas na trasie, która jednak jest o wiele mniej sprzyjająca pulpecikom mojego pokroju niż Hrubieszów-Zosin.

PS. Dodatkowo serdeczne podziękowania należą się Karolowi KDK, który po raz kolejny udostępnił mi swoją rewelacyjną lemondkę, ułatwiając i uprzyjemniając start. DZIĘKI ZIĄ!
Kategoria <50, ITT, Solo, Zawody