Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Wpisy archiwalne w kategorii

>100

Dystans całkowity:5831.70 km (w terenie 156.00 km; 2.68%)
Czas w ruchu:209:23
Średnia prędkość:27.85 km/h
Maksymalna prędkość:74.00 km/h
Suma podjazdów:18175 m
Maks. tętno maksymalne:195 (98 %)
Maks. tętno średnie:165 (83 %)
Suma kalorii:154494 kcal
Liczba aktywności:51
Średnio na aktywność:114.35 km i 4h 06m
Więcej statystyk

Dane wyjazdu:

151.76 km 0.00 km teren
05:05 h 29.85 km/h:
Maks. pr.:69.00 km/h
Temperatura:
HR max:170 ( 85%)
HR avg:134 ( 67%)
Podjazdy:700 m
Kalorie: 3172 kcal

04.08.2012

Sobota, 4 sierpnia 2012 · dodano: 04.08.2012 | Komentarze 0

Tydzień temu Mikołaj na weekendzie zakminił, że, jako, że nie ma żadnych fajnych wyścigów, to można by w tym tygodniu sieknąć jakiś dłuższy spokojny trening. Proponował południowe okolice i tak też wybraliśmy. Pojechane na Batorz, potem Modliborzyce i przez Szastarkę i Zakrzówek do domu. GPS w telefonie coś mi przyświrował i nawet na endomondo pokazuje mi tylko drogę do Bychawy, więc nie wiem ile tam przewyższeń wyszło (dane z bikemapa), ale po drodze było kilka fajnych hopek. Na starcie pogoda nas nie rozpieszczała i zapowiadało się na deszcz, mgliście dookoła i bardzo ciężkie powietrze nie ułatwiało jazdy, ale tętno jakoś mi nie szalało, oscylowało wręcz dziwnie nisko i spokojnie. Całą drogę równym tempem, zgubiliśmy się tylko raz w sumie, ale to po popasie w Modliborzycach, więc jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało. Pokropiło tylko przez chwilę, poza tym przyjemne słoneczko i nie za wysoka temperatura. Asfalty w tamtych okolicach - takie sobie. Raz dziury, że mało mi sztuczna szczęka nie wypadła, a raz gdzieś na zadupiu pośród pól piękny nowiutki unijny asfalcik.
Kategoria >100, >150, Składem


Dane wyjazdu:

105.07 km 0.00 km teren
03:28 h 30.31 km/h:
Maks. pr.:71.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:177 ( 89%)
HR avg:138 ( 69%)
Podjazdy:411 m
Kalorie: 2263 kcal

02.08.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 · dodano: 02.08.2012 | Komentarze 0

Solo na spokojnie. Wiało nieprzyjemnie, do tego jakoś tak duszno i w ogóle padaka, czuć w nodze wczorajszą jazdę. Po 70km w sumie miałem dość, ale ostatecznie jakoś zmusiłem się na dojechanie do tej paki. Myślałem, że może gdzieś po drodze złapię Pana Kadencję i Ifsona, ale jakoś nie udało się ich trafić, chociaż w sumie wiedziałem gdzie jadą. Na drodze Sieprawice->Jastków ciekawy incydent, bo wyjechał mi przed nos z budowy obwodnicy wywrotką i puścił mi strzałę w prawo, żebym go sobie wyprzedził, chociaż wcale mi się nie chciało :-P Ale jak już puścił to zacząłem go łykać, a tu z za zakrętu fura, on po heblach, ja tyż, w końcu schowałem się za niego, chyba na przeproszenie mrygnął mi awaryjkami i zaraz znowu prawy migacz i zwalnia i mnie puszcza :o lol pierwszy raz z czymś takim się spotkałem :-D W ogóle dzisiaj jakoś mili kierowcy się mi trafiali, w Garbowie na skrzyżowaniu też mnie babka wpuściła za tira, tak, że sobie mogłem kawałeczek poklapić (stąd również wziął się vmax).
Kategoria >100, >50, Solo


Dane wyjazdu:

103.09 km 0.00 km teren
03:23 h 30.47 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:
HR max:184 ( 92%)
HR avg:138 ( 69%)
Podjazdy:303 m
Kalorie: 2209 kcal

26.07.2012

Czwartek, 26 lipca 2012 · dodano: 30.07.2012 | Komentarze 0

Spokojny trening w tlenie przez Nałęczów, Wąwolnicę, Poniatową i Bełżyce. Całą drogę wisiała w powietrzu jakaś ulewa i momentami kropiło, ale nie było mocnej zlewy. za to wiało nieprzyjemnie i droga od Poniatowej wydawała mi się jakaś bardziej wyboista niż gdy jechałem nią poprzednim razem wiosną.
Kategoria >100, >50, Solo


Dane wyjazdu:

111.66 km 0.00 km teren
03:34 h 31.31 km/h:
Maks. pr.:68.00 km/h
Temperatura:
HR max:184 ( 92%)
HR avg:136 ( 68%)
Podjazdy:412 m
Kalorie: 2571 kcal

22.07.2012

Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 30.07.2012 | Komentarze 0

W sumie miałem ochotę pojeździć dłużej na mtb, ale jakoś nie było nikogo chętnego, więc wybrałem się na trening z chłopakami z LKKG. Na Litwie pojawił się tylko Kuczy i Paweł i polecieliśmy we trzech do Kazimierza. Ładne równe tempo szło, w Kazimierzu wypita burżujska kawka na rynku i trochę obijania na wałach. Na powrocie przed Wąwolnicą Paweł jakoś podkręcił tempo i dalej wracaliśmy już całkiem żwawo. Tętno wyszło niskie, bo jak siedzieliśmy na wałach to mi pulsometr łapał sygnał z daleka (a jak jadę to cholera gubi nie raz!).
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

107.33 km 0.00 km teren
03:29 h 30.81 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:182 ( 91%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy:315 m
Kalorie: 2318 kcal

12.07.2012

Czwartek, 12 lipca 2012 · dodano: 13.07.2012 | Komentarze 0

Przejażdżka w większej ekipie. Na początku tempo było spokojne, ale potem kontuzjowani i niedomagający doszli do głosu i zaczęli zapierdalać po 40kmph. Potem znowu uspokojenie, trochę deszczu nad Firlejem i znowu jakieś skoki itepe. W Niemcach przerwa na uzupełnienie płynów i do domu resztę już na totalnym luzie.
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

108.00 km 0.00 km teren
03:22 h 32.08 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:35.0
HR max:178 ( 89%)
HR avg:143 ( 72%)
Podjazdy:311 m
Kalorie: 2314 kcal

08.07.2012

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Powrót ze wsi do Lbn. Wieczorem poprzedniego dnia dobry melanż z brejdakiem przyczynił się do tego, że rano matka mnie ledwo poznała taki byłem kacoupiór. Mimo sprzyjającego wiatru wracało się ciężko, do tego ciągle patelnia i praktycznie zero cienia po drodze, na 20 km przed miastem myślałem, że położę się do rowu, ale jakoś dojechałem ostatkiem sił.
Kategoria >100, Składem


Dane wyjazdu:

104.37 km 0.00 km teren
03:12 h 32.62 km/h:
Maks. pr.:68.00 km/h
Temperatura:28.0
HR max:180 ( 90%)
HR avg:150 ( 75%)
Podjazdy:230 m
Kalorie: 2361 kcal

06.07.2012

Piątek, 6 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z Lublina na wieś. Zaplanowałem sobie wyjazd o 17, tak, żeby nie spieszyć się po powrocie z pracy i na spokojnie sobie zjeść i się ogarnąć, ale jak wróciłem, to zaczęło się chmurzyć i stwierdziłem, że trzeba jechać szybko. Wyjechałem więc koło 16 i burza dopadła mnie dopiero w Puławach, chociaż ciemno robiło się już od Dębówki. Reszta drogi w lekkim deszczu, na szczęście udało się wbić jakoś chyba zaraz za front, bo pioruny siarczyste-gromniste waliły dookoła bajecznie. Na słuchawkach Led Zeppelin I na maksa i jechało się przyjemnie a do tego nie grzało w ogóle :-)
Kategoria >100, >50, Solo


Dane wyjazdu:

101.12 km 0.00 km teren
03:29 h 29.03 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 93%)
HR avg:140 ( 70%)
Podjazdy:337 m
Kalorie: 2408 kcal

28.06.2012

Czwartek, 28 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z Pat i Szerszeniem. Niby miało być spokojnie, ale potem zaczęli mi szaleć jak zwykle..
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

108.17 km 0.00 km teren
03:18 h 32.78 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:
HR max:195 ( 98%)
HR avg:147 ( 74%)
Podjazdy:293 m
Kalorie: 2337 kcal

24..06.2012

Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Licznik mi przewalał, więc km i czas z GPS'a. Na stacji sporo osób, a ze 40, ze znajomych w sumie tylko Sebastian. Od początku było bardzo spokojnie i co wyjście na zmianę dawaliśmy jakoś odruchowo mocniej niż reszta. W Krasieninie trochę stresu, bo weszliśmy na przód tuż przed skrętem w prawo, gdzie jest nie-znowu-taki-słaby podjazd i cały czas siedziało mi w głowie, że tam pewnie zaraz pójdzie zaciąg ze strony Tomahawka, albo kogoś innego z Mejdeja i będę umierał resztę drogi w towarówie. Jakimś cudem nie poszło do przodu i normalnie wjechaliśmy z Karcerem na górę :-P Potem Maciec złapał kapcia, było trochę odpoczynku w cieniu drzew i dalej znowu jakoś tak leniwie. Dopiero jak wyjechaliśmy na drogę z Garbowa do Nałęczowa poszła pierwsza eliminacja, ale po plecach Matysa udało mi się dociągnąć do grupki z przodu i utrzymać się w kole, nawet coś tam potem wyszedłem sam do przodu i sobie pojechałem w swoim tempie. W Wojciechowie stanęliśmy pod sklepem i wyścig z czasem, żeby uzupełnić węgle, zanim dyktatura nie powie, że jedziemy. Loda to już żarłem w locie normalnie, bo zaczęli odjeżdżać nie patrząc na to, że co najmniej połowa jeszcze nie skończyła konsumpcji. Znowu szło jakoś spokojnie i zaczęło się mocniej dopiero od Bełżyc. Tam poszedł przez chwilę gaz 50+ i potem znowu luz. Przed Krężnicą kolejne szarpanko i na metę w Prawiednikach dojechaliśmy przerzedzeni o parę kolejnych osób. Oczywiście znowu nie wiedziałem, gdzie oni tam sobie tą kreskę wytyczyli więc nawet nie kminiłem jak tu przyfiniszować (z resztą i tka nie było z czego już raczej), ot nie dałem się urwać i tyle ;-) Po wszystkim dokręcone do tej paki z Sebastianem na spokojnie.
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

108.37 km 0.00 km teren
04:04 h 26.65 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:
HR max:158 ( 79%)
HR avg:130 ( 65%)
Podjazdy:435 m
Kalorie: 2395 kcal

21.06.2012

Czwartek, 21 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Najpierw przez Krzczonów do Bychawy, tam dłuższy postój na kawkę i objedzenie wszystkich możliwych krzaczków z dojrzałymi owocami połączony z edukacją na temat grządek, roślinek, warzywek i obsługi grilla. Powrót już późną nocą, z super burzą ciągnącą równolegle od strony Piask. O takie przejażdżki to ja lubię ;-)
Kategoria >100, >50, Składem