Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Dane wyjazdu:

108.00 km 0.00 km teren
03:22 h 32.08 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:35.0
HR max:178 ( 89%)
HR avg:143 ( 72%)
Podjazdy:311 m
Kalorie: 2314 kcal

08.07.2012

Niedziela, 8 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Powrót ze wsi do Lbn. Wieczorem poprzedniego dnia dobry melanż z brejdakiem przyczynił się do tego, że rano matka mnie ledwo poznała taki byłem kacoupiór. Mimo sprzyjającego wiatru wracało się ciężko, do tego ciągle patelnia i praktycznie zero cienia po drodze, na 20 km przed miastem myślałem, że położę się do rowu, ale jakoś dojechałem ostatkiem sił.
Kategoria >100, Składem


Dane wyjazdu:

55.01 km 0.00 km teren
01:45 h 31.43 km/h:
Maks. pr.:63.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:187 ( 94%)
HR avg:150 ( 75%)
Podjazdy: 84 m
Kalorie: 1296 kcal

07.07.2012

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Przejażdżka z brejdakiem po płaskim. Było w nogach czuć muła z poprzedniego dnia, jednak w moim wieku to już trzeba rower zmieniać chyba na trumnę, bo niespełna 110km zeszmaciło mnie niesamowicie.Mimo wszystko sympatycznie i z pogaduchami.
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

104.37 km 0.00 km teren
03:12 h 32.62 km/h:
Maks. pr.:68.00 km/h
Temperatura:28.0
HR max:180 ( 90%)
HR avg:150 ( 75%)
Podjazdy:230 m
Kalorie: 2361 kcal

06.07.2012

Piątek, 6 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z Lublina na wieś. Zaplanowałem sobie wyjazd o 17, tak, żeby nie spieszyć się po powrocie z pracy i na spokojnie sobie zjeść i się ogarnąć, ale jak wróciłem, to zaczęło się chmurzyć i stwierdziłem, że trzeba jechać szybko. Wyjechałem więc koło 16 i burza dopadła mnie dopiero w Puławach, chociaż ciemno robiło się już od Dębówki. Reszta drogi w lekkim deszczu, na szczęście udało się wbić jakoś chyba zaraz za front, bo pioruny siarczyste-gromniste waliły dookoła bajecznie. Na słuchawkach Led Zeppelin I na maksa i jechało się przyjemnie a do tego nie grzało w ogóle :-)
Kategoria >100, >50, Solo


Dane wyjazdu:

72.62 km 0.00 km teren
02:21 h 30.90 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:181 ( 91%)
HR avg:155 ( 78%)
Podjazdy:303 m
Kalorie: 1790 kcal

05.07.2012

Czwartek, 5 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Niby miałem sobie zrobić jakiś mocniejszy trening, myślałem nad pojechaniem do Krasienina, albo jakimiś interwałami, ale po wyjechaniu okazało się, że coś moje nogi nie chcą wcale współpracować i zdecydowałem zwyczajnie się przejechać o tak o.
Kategoria >50, Solo


Dane wyjazdu:

51.87 km 0.00 km teren
01:50 h 28.29 km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:
HR max:170 ( 85%)
HR avg:131 ( 66%)
Podjazdy:158 m
Kalorie: 1130 kcal

02.07.2012

Poniedziałek, 2 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Po ściganiu przez poprzednie dwa dni postanowiłem sobie pojechać dwie godzinki lekko na odmulenie nogi. Pat naściemniała mi, że wyremontowali Osmolicką więc wbiłem się żeby zobaczyć jak się leci nowym asfalcikiem, a tu okazało się, że zrobiony jest kawałek dopiero od parkingu nad zalewem.. :-P
Kategoria >50, Solo


Dane wyjazdu:

17.40 km 0.00 km teren
00:25 h 41.76 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

01.07.2012 Jazda na czas w Hrubieszowie

Niedziela, 1 lipca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Trzecia czasówka. Dzień wcześniej poszalane na bike-parku i wcale nie mówię tu o ściganiu, a raczej o wieczornych piwkach i grillu ;-) Do tego mega, ale to mega upalnie, na starcie już się ze mnie lało potwornie, a co dopiero się działo jak jechałem! Niby wiatr powiewał, ale wcale nie jakoś sprzyjająco, strasznie kręciło i bardzo przeszkadzał. Pożyczona od Pawła lemondka i dosztukowane na szybko ze zwykłej gąbki podłokietniki też nie sprzyjały misji pojechania na dobre miejsce. Stąd czas wydaje mi się jak na mnie słaby(25m 41s) no i jedynie dzięki znikomej konkurencji miejsce przyzwoite.
8/34 Open
4/6 Kat

Bateria w pasku pulsometru się nagle zbuntowała i nie ma hr.
Kategoria <50, ITT, Solo, Zawody


Dane wyjazdu:

9.57 km 9.57 km teren
00:29 h 19.80 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:181 ( 91%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

30.06.2012 Lubelskie "CrossŁaje"

Sobota, 30 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z lekką dozą niepewności wystartowałem w imprezie, której ze względu na start następnego dnia zupełnie nie planowałem. Ale konkurencja miała być skromna, a nagrody wysokie, więc postanowiłem spróbować, czemu by nie :-P Start poszedł mi beznadziejnie. na pierwszej linii było megatłoczno, do tego miałem problem z szybkim wpięciem i potem zostałem przyblokowany przez zawodników z mojej prawej, co spowodowało sporą stratę już na samym początku. Zacząłem odrabiać kolejne miejsca i tak doszedłem do Kermita, z którym jechałem ze dwa kółka, ale czułem, że pod nogą jest na tyle, że jestem w stanie go spokojnie wyprzedzić, a do tego jeszcze wydawało mi się, że dużo wolniej ode mnie pokonuje część po żwirkowych muldach i "podjazdy", co dawało mi szansę na wypracowanie sobie jakiejś przewagi po wyprzedzeniu. Pierwszy raz przyatakowałem na płaskim koło mety, ale tam Kermit nie dał mi przelecieć i zostałem znowu za nim, udało się dopiero drugim razem, kiedy Grzesiek zwolnił po podjeździe na wał i chyba nie spodziewał się, że polecę po nieujeżdżonym rżysku. Potem już tylko zyskiwałem, ale to chyba dlatego, że Grzesio oszczędzał się przed startem następnego dnia :-)
Na mecie jakieś zamieszanie z wynikami i ogólnie to nawet po dwóch tygodniach nie wiem które miejsce tak na prawdę zająłem, ale z relacji Patrycji wychodziło by, że jakieś 7-8 open, na nie wiem ile, ale niewiele osób.

Mimo obsuwy w starcie i problemów z wynikami - mnie się podobało, ot taka imprezka dla lokalsów, wszyscy się znają i jedzie się przyjemnie, trasa łatwiutka i krótka, ale za to świetnie oznaczona i jak na panujące na bp warunki ciekawie poprowadzona. Pulsaka czyściłem rano następnego dnia i zapomniałem sobie spisać dane, jedyne co to pamiętałem swoje HRAVG.
Kategoria XC, <50, Składem, Zawody


Dane wyjazdu:

101.12 km 0.00 km teren
03:29 h 29.03 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 93%)
HR avg:140 ( 70%)
Podjazdy:337 m
Kalorie: 2408 kcal

28.06.2012

Czwartek, 28 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z Pat i Szerszeniem. Niby miało być spokojnie, ale potem zaczęli mi szaleć jak zwykle..
Kategoria >100, >50, Składem


Dane wyjazdu:

36.97 km 20.00 km teren
01:44 h 21.33 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
Temperatura:
HR max:174 ( 87%)
HR avg:136 ( 68%)
Podjazdy:241 m
Kalorie: 1140 kcal

25.06.2012

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Z Patrycją zwiedzanie lasków i odpoczynek po stacji poprzedniego dnia.
Kategoria <50, Składem


Dane wyjazdu:

108.17 km 0.00 km teren
03:18 h 32.78 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:
HR max:195 ( 98%)
HR avg:147 ( 74%)
Podjazdy:293 m
Kalorie: 2337 kcal

24..06.2012

Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 11.07.2012 | Komentarze 0

Licznik mi przewalał, więc km i czas z GPS'a. Na stacji sporo osób, a ze 40, ze znajomych w sumie tylko Sebastian. Od początku było bardzo spokojnie i co wyjście na zmianę dawaliśmy jakoś odruchowo mocniej niż reszta. W Krasieninie trochę stresu, bo weszliśmy na przód tuż przed skrętem w prawo, gdzie jest nie-znowu-taki-słaby podjazd i cały czas siedziało mi w głowie, że tam pewnie zaraz pójdzie zaciąg ze strony Tomahawka, albo kogoś innego z Mejdeja i będę umierał resztę drogi w towarówie. Jakimś cudem nie poszło do przodu i normalnie wjechaliśmy z Karcerem na górę :-P Potem Maciec złapał kapcia, było trochę odpoczynku w cieniu drzew i dalej znowu jakoś tak leniwie. Dopiero jak wyjechaliśmy na drogę z Garbowa do Nałęczowa poszła pierwsza eliminacja, ale po plecach Matysa udało mi się dociągnąć do grupki z przodu i utrzymać się w kole, nawet coś tam potem wyszedłem sam do przodu i sobie pojechałem w swoim tempie. W Wojciechowie stanęliśmy pod sklepem i wyścig z czasem, żeby uzupełnić węgle, zanim dyktatura nie powie, że jedziemy. Loda to już żarłem w locie normalnie, bo zaczęli odjeżdżać nie patrząc na to, że co najmniej połowa jeszcze nie skończyła konsumpcji. Znowu szło jakoś spokojnie i zaczęło się mocniej dopiero od Bełżyc. Tam poszedł przez chwilę gaz 50+ i potem znowu luz. Przed Krężnicą kolejne szarpanko i na metę w Prawiednikach dojechaliśmy przerzedzeni o parę kolejnych osób. Oczywiście znowu nie wiedziałem, gdzie oni tam sobie tą kreskę wytyczyli więc nawet nie kminiłem jak tu przyfiniszować (z resztą i tka nie było z czego już raczej), ot nie dałem się urwać i tyle ;-) Po wszystkim dokręcone do tej paki z Sebastianem na spokojnie.
Kategoria >100, >50, Składem