Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:957.52 km (w terenie 154.36 km; 16.12%)
Czas w ruchu:34:42
Średnia prędkość:27.59 km/h
Maksymalna prędkość:64.00 km/h
Suma podjazdów:2830 m
Maks. tętno maksymalne:199 (100 %)
Maks. tętno średnie:188 (94 %)
Suma kalorii:16190 kcal
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:53.20 km i 1h 55m
Więcej statystyk

Dane wyjazdu:

76.09 km 0.00 km teren
02:22 h 32.15 km/h:
Maks. pr.:54.50 km/h
Temperatura:22.0
HR max:198 (100%)
HR avg:154 ( 77%)
Podjazdy:300 m
Kalorie: 1674 kcal

31.08.2011

Środa, 31 sierpnia 2011 · dodano: 31.08.2011 | Komentarze 0

Powrót z roboty, telefon do Krzyśka czy planuje szybszą jazdę, czy spokojnie, odpowiedział wymijająco, że trochę tak, trochę inaczej, więc wiedziałem, że jak chłopaków ugadam to będzie nieźle :-) Zrobiłem na szybkości kanapkę z miodem i dzida na stację. Na początku było lekko leniwie, ale potem podkręciliśmy tempo. Na koniec zrobiłem też kilka przyspieszeń.
Tętno trochę przyduże, bo mi mieszało conieco z mikołajem i miałem momentami po 170, a czułem się na 140 :-P
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

26.90 km 7.00 km teren
01:10 h 23.06 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max:168 ( 84%)
HR avg:128 ( 64%)
Podjazdy: m
Kalorie: 653 kcal

30.08.2011

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Zimno. Trzepnięte po śmieszce i krzakach nadzalewowych. Po drodze namówiłem Dawida, żeby ze mną się powlókł, co o mało nie skończyło się dla niego kastracją :-D
Kategoria <50, Składem


Dane wyjazdu:

28.89 km 28.89 km teren
01:46 h 16.35 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:192 ( 96%)
HR avg:177 ( 89%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1253 kcal

28.08.2011 TORO MTB CUP Urzędów

Niedziela, 28 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Obudziłem się o 7 rano w niedzielę, a tu syndromy kacopodobne jak marzenie, głowa pęka, cytując klasyka "jeść się nie chce, pić się nie chce, rzygać się chce". Do startu dobre 5h, więc myślałem, że przejdzie, okazało się, że się dopiero rozkręcało i kumulacja przyszła na godzinę przed startem. Zrobiłem kółko objazdu(piękna trasa, normalnie śni mi się po nocach) i tak mnie zmuliło, że swierdziłem, że nie ma sensu startować. Na szczęście chłopaki namówili mnie, żebym chociaż spróbował, więc tuż przed startem szybkie spawanie metodą "na twixa" i jedziemy. Początek jak zwykle bez szału, natraciłem miejsc że hoho, dopiero po 4 kółku kręciło mi się równiej i zacząłem odrabiać stracone pozycje. Jakoś dojechałem do Seby, przebujałem z nim drużynowo kółko i poleciałem dalej, po dublu od Olka dogoniłem Adama i z nim spędziłem jakieś 2-3 kółka po drodze łykając Szymka Skrzypacza. Na ostatnim(albo przed) wspólnym zatrzymał mi się niewdzięcznie przed nosem tuż przed tym stromym zjazdem(podobno ktoś przebiegał) i zrobił nade mną trochę dystansu, który jednak udało mi się zredukować na płytach, gdzieśtam dalej trochę dołożylem i udało mi się odjechać. Potem to już solo walka z czasem i dublami :-P Ostatecznie 8/19, jedno miejsce po Damianie, od którego jednak dzieliła mnie przepaść czasowa..
Oby na Globusie było tylko lepiej i bez choroby morskiej ;-)

Edycja:
Jako, że Karcer mnie tu bije za to, że wprowadzam nieścisłości, piszę jak było cytując jego słowa:
"To nie ty mnie doszedłeś, tylko ja ciebie doszedłem i wyprzedziłem, po czym ty mi odjechałeś"
Tak być mogło, a nawet pewnie bylo, czego ja po prostu nie pamiętam z wrażenia :-P
Kategoria XC, <50, Składem, Zawody


Dane wyjazdu:

34.64 km 0.00 km teren
01:07 h 31.02 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

27.08.2011

Sobota, 27 sierpnia 2011 · dodano: 27.08.2011 | Komentarze 0

Kilka przyspieszeń na 2dangerze brejdaka. Trochę za nisko siodełko i już przyczepy czułem od 20km..
Kategoria <50, Solo


Dane wyjazdu:

88.41 km 0.00 km teren
02:59 h 29.63 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:175 ( 88%)
HR avg:138 ( 69%)
Podjazdy:230 m
Kalorie: 1934 kcal

25.08.2011

Czwartek, 25 sierpnia 2011 · dodano: 25.08.2011 | Komentarze 0

Wybrałem się na tlenik, do przejażdżki przyłączyła się Patrycja :-)
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

42.30 km 0.00 km teren
01:26 h 29.51 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:26.0
HR max:188 ( 94%)
HR avg:142 ( 71%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 961 kcal

24.08.2011

Środa, 24 sierpnia 2011 · dodano: 24.08.2011 | Komentarze 0

Pyknąłem sobie 10 przyspieszeń po 500m. Pierwsze dwa szły raczej ciężko, potem się rozkręciło i nie było już tak źle. Tętno ładnie wkręcało się na obroty, za każdym razem spokojnie ponad 185 wyciągałem i wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że pod nogą jakoś nie aż tak dobrze. Na krężnickiej spotkałem Kaliego i Damiana :-)
Kategoria <50, Solo


Dane wyjazdu:

50.79 km 0.00 km teren
01:17 h 39.58 km/h:
Maks. pr.:64.00 km/h
Temperatura:29.0
HR max:196 ( 98%)
HR avg:171 ( 86%)
Podjazdy:100 m
Kalorie: 1141 kcal

21.08.2011 Wyścig szosowy Hrubieszów

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · dodano: 21.08.2011 | Komentarze 0

Dystans liczony od startu honorowego, razem z pomyłką organizatora/policji ;-)
W rzeczywistości średnia wyszła coś około 41kmph. Ogólnie szedł ładny gaz, trzymałem się czuba, czasem nawet cośtam się wystawiłem na przód, Pod sam koniec trochę chyba nawet za bardzo się zaangażowałem no i na finiszu mnie przytkało, wjechałem dopiero dwudziestyktóryś. Mimo tego ze startu jestem naprawdę zadowolony, widać, że forma wraca i że z dnia na dzień jest coraz lepiej ;-)
Trasa chyba jakoś tak:


Dane wyjazdu:

20.39 km 20.39 km teren
00:57 h 21.46 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

20.08.2011 GP Puław

Sobota, 20 sierpnia 2011 · dodano: 20.08.2011 | Komentarze 2

Kolejne zawody z cyklu mistrzostw wszechświata w Puławach. Objechałem trasę ze dwa razy, rozgrzałem się, ustawiliśmy się, czytanie listy i.. czekamy, nie ma Bartka, który na 5 minut przed startem pojechał na objazd i zginął w lesie. Po kilku minutach rozchodzi się głos, że chyba trzeba zorganizować akcję poszukiwawczą, oraz opowieść o mitycznych okolicznych komarach wielkości ramienia rosłego mężczyzny z podlubelskiej wsi.. Tymczasem z lasu wybiega Bartek z łańcuchem w ręku, jak zwykle te arcytrudne zawody okazały się nie tylko testem dla stopnia wytrenowania zawodników, ale również bezlitosną weryfikacją sprawności sprzętu. Organizator decyduje, żę da czas na naprawę roweru, a my stoimy i stygniemy.. Za kolejne kilka minut wszyscy są już ponownie ustawieni i następuje start.
Wydaje mi się, że ruszyłem na miarę swoich możliwości, od startu do końca jechałem na podobnym miejscu w stawce. Na pierwszym kółku koło mnie ciągle kręcił się Bartek(w zasadzie to ja koło niego, a raczej nawet za nim), ale wydawało mi się, że prędzej czy później uda mi się go skasować, na końcówce okrążenia doszliśmy też do Adama. I w zasadzie tak sobie w trzech pojechaliśmy jeszcze chyba ze 3 kółka, dość często zmieniając się miejscami. Na 4 rundzie zostałem sam z Adamem, który nie za bardzo chciał puścić mnie do przodu(wydał nawet jakiś taki dziwny okrzyk "nieee" jak go chciałem wyprzedzić :-P), ale w końcu udało mi się przebić przed niego(znaczy się ustąpił mi miejsca) i odjechać. Dogoniłem młodego Kamila z lkkg i tak dojechałem z nim do końca piątego kółka. Potem jechałem już sam, raczej kontrolnie, tak, żeby nikt mnie nie dogonił. Na ostatnim okrążeniu, jakiś km przed metą minąłem jeszcze jednego koleżkę z mojej kategorii z zerwanym łańcuchem - kolejny przykład tego jak dobrze przygotowany musi być sprzęt przed tą elytarną ymprezą. Nadmienię też, że nawet jak się nie startuje, nawet jak się nie wjeżdża na trasę, to lepiej być przygotowanym na wszystko i bez busa technicznego nie przybywać, bo sama atmosfera tego wyścigu potrafi np. rozrywać dętki w stojących spokojnie maszynach, co miało przypadek m. in. na poprzedniej edycji :-)

Ostatecznie podobno zająłem 4te miejsce w kat, 6 open, także z wyniku mogę być zadowolony. Udało się objechać Bartka, który dwa tygodnie temu dał mi nieźle baty(oj siadło mi to wtedy na ambicje), a przy okazji Adama, który po przerwie chyba jest ciut słabszy niż wcześniej ;-) A już za tydzień urzędów, na którym znowu pewnie będę dziękował Tomkowi B. za wsadzane mi duble :-P
Kategoria XC, <50, Składem, Zawody


Dane wyjazdu:

37.88 km 0.00 km teren
01:15 h 30.30 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:39.0
HR max:194 ( 97%)
HR avg:151 ( 76%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 956 kcal

19.08.2011

Piątek, 19 sierpnia 2011 · dodano: 19.08.2011 | Komentarze 5

Przepał z Patrycją. Zrobiliśmy kilka przyspieszeń, w Motyczu zaczęło padać, liczyłem, że uda nam się uciec przed burzą i szybko nam się jechało, ale jak już zauważyłem, żę auta się zatrzymują bo tak pada, że nic nie widać to i my stanęliśmy pod jakimś krzakiem w Szerokim. Wiało tak, że nie dało się dosłownie iść pod wiatr, a pieruny nak*rwiały dookoła jak głupie :-P
To było chyba najbardziej ekstremalne wyjście na rower w tym roku :-P
Swoją drogą Patrycja nieźle dawała radę i spokojnie kwalifikuje się w moich oczach do ścigania ]:->
Kategoria <50, Składem


Dane wyjazdu:

71.73 km 0.00 km teren
02:11 h 32.85 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:26.0
HR max:193 ( 97%)
HR avg:156 ( 78%)
Podjazdy:270 m
Kalorie: 1717 kcal

17.08.2011

Środa, 17 sierpnia 2011 · dodano: 17.08.2011 | Komentarze 1

Pojechałem podrażnić chłopaków, kdk chciał jechać lekko, ale miałem nadzieję, żę dam radę namówić go na nieco mocniejsze tempo, nie udało się, ale reszta sama parła, żeby jechać szybciej, więc nie było nudno. na podjeździe w żabiej woli podkręciłem troszkę tempo, które trzymał haladinho i udało mi się urwać chłopaków, z przodu pojawił się jednak jakiś inny kolarz, którego za chwilę doszedłem. Dojechał do nas jeszcze krzysiodm i we trzech rpzejechaliśmy na zmianach następne kilka km. Pod którąś górke koleżka z autora zapodał mocne tempo i Krzycho puścił koła, zostaliśmy we dwóch z nowym kolesiem.Tempo rozkręciło się do 40kmph i nie dałem rady dawać mu równych zmian, więc trzymałem się aby na kole aż do Strzyżewic. Tam ja przejąłem inicjatywę i dojechalismy razem do Prawiednik. Szkoda, że nie wziąłem kontaktu do tego kolegi bo można by z nim jeździć na mocne treningi.
Kategoria >50, Składem