Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Dane wyjazdu:

21.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.06.2012 (I)

Niedziela, 3 czerwca 2012 · dodano: 03.06.2012 | Komentarze 0

Rozgrzewka i dojazd na start wyścigu.
Kategoria <50, Składem


Dane wyjazdu:

52.02 km 35.00 km teren
02:47 h 18.69 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max:176 ( 88%)
HR avg:121 ( 61%)
Podjazdy:356 m
Kalorie: 1606 kcal

02.06.2012

Sobota, 2 czerwca 2012 · dodano: 03.06.2012 | Komentarze 0

Przejażdżka po okolicznych lasach i polach w celu rozruszania nogi przed jutrzejszą czasówką.
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

94.12 km 0.00 km teren
02:59 h 31.55 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max:191 ( 96%)
HR avg:152 ( 76%)
Podjazdy:413 m
Kalorie: 2344 kcal

31.05.2012

Czwartek, 31 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

Niby spokojna przejażdżka miała być, ale najechało się chyba z 10 osób i przed Bychawą zaczęło się rwanie, szarpanie, skoki. Do starej wsi dojechaliśmy już w trzech - ja, Kermit i kolega, który ostatnio pojechał mnie w Puławach (propsy za próbę urwania nas pod górkę przed SW ;-) ). Potem już w trzech, trochę nierówne tempo, ale to wina moja i Żaby, bośmy robili we dwóch robotę w sumie. Dopiero za piotrkowem jakoś się wyrównało i lecieliśmy już spokojnie do końca.
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

78.31 km 0.00 km teren
02:39 h 29.55 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg:145 ( 73%)
Podjazdy:183 m
Kalorie: 1831 kcal

30.05.2012

Środa, 30 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

Do zakrzówka i nawrót. Zrobione niby interwały z Karolem, plus dołączył się po drodze Iwo. Pierwsze cztery poszły w miarę okej, ale na piątym się zapiekłem i za nic serducho nie chciało się wkręcić. Do tego na końcówce zaczęło robić się zimno i mało komfortowo. HRMax zsumowało i jakaś kosmiczna wartość wyszła.
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

38.02 km 15.00 km teren
01:19 h 28.88 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:
HR max:189 ( 95%)
HR avg:168 ( 84%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1475 kcal

27.05.2012 Skandia Lublin

Niedziela, 27 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

W sumie ze względu na trasę miałem nie wybierać się na tą imprezę, ale w sobotę jak wracaliśmy Przemo przypomniał mi, że w jej ramach rozgrywane są mistrzostwa strażaków i jeśli się zarejestruję to mogę jechać za darmo. Wysłałem więc maila, próbowałem się dodzwonić, ale oczywiście było już za późno. Na szczęście udało mi się z rana podjechać do biura zawodów i zagadać o wpisanie na listę uczestników na podstawie legitymacji :-P Co prawda tylko mini, ale zawsze lepsze to niż nic. Nogi po GP jakoś nie bolały i w zasadzie czułem się całkiem nieźle, do tego sprzyjała mi płaska jak stół trasa i ładna pogoda. Start z ostatniego, dwunastego sektora to już nie był taki plus, ale stwierdziłem, że jakoś tam dam radę się przebić przez te tłumy na trasie. Start się trochę opóźnił, ale w końcu ruszyliśmy, jakoś tak wyszło, że na asfalcie złapałem się pierwszej, szybkiej, około dwudziestoosobowej grupki i tak na mocnym gazie dolecieliśmy do SG. Na pierwszym "podjeździe" na Janowskiej zaczęli odpadać słabsi ludzie, a po wjeździe do samego lasu zostało już z tej grupy może z 7 osób. Tam dogoniliśmy już też na dobre ludzi z poprzedniego sektora i zaczęło się przebijanie. Po wyjeździe na asfalt zostało nas może czterech albo pięciu i tak cisnęliśmy sobie z kolegom Przemkiem (którego oczywiście nie znam, ale tak miał wydrukowane na tyłku) po zmiankach, a reszta wlokła się w kole. Na Cienistej zacząłem słyszeć z tyłu płacze, żebym dał dłuższą zmianę bo już co po niektórzy umierają i zostałem nazwany przez Przemka per "Pan" co mnie lekko zniesmaczyło :-P wjechaliśmy znowu do lasu i tam przyblokowany przez jakieś dziewczę zanurzyłem się w kałuży która skutecznie mnie wyhamowała i pozwoliła odjechać kolegom z grupki. Potem kontynuowałem już sam, aż do momentu w którym zagapiłem się przed siebie i minąłem strzałkę ze skrętem. Na szczęście chwilę później z naprzeciwka wyjechała dziewczyna z Erkado i pokierowaliśmy się razem we właściwą stronę. Wyjechaliśmy na pole i zacząłem gonić w trupa, licząc, że może uda się dojść uciekinierów. Po zakręcie w prawo poczułem, że coś nie tak z tylnym kołem.. oczywiście kapeć, a ja bez dętki i bez pompki.. Dojechałem na schodzącym powietrzu jeszcze kawałek i zatrzymałem się żebrać o sprzęt. Mijało mnie kupę ludzi, nawet w pewnym momencie przeleciało koło mnie Giga, co totalnie mnie zdemotywowało. W międzyczasie wysępiłem dętkę i dwie pompki (jedna była pod prestę, a dętka którą dostałem była z zaworkiem auto..) Szybka zmiana bicie i gaz do przodu. Zacząłem mijać resztki z mojego sektora, dojechałem do Janowskiej, tam ile wlezie. Na kole uczepił mi się jakiś ziomek i jak obracałem się, żeby "spojrzeć mu w oczy" usłyszałem głośne "psyt" i zaraz już jechałem znowu na feldze. Cholera druga kicha. Wkurzony na maksa zacząłem żebrać o kolejną dętkę. Dostałem jakiegoś wylajtowanego Maxxisa, który niestety okazał się już dziurawy.. I po jakiejś chwili kolejną zwykłą dętkę, ale jakoś żadna z pompek które miałem nie mogła sobie poradzić z jej nabiciem. L O L. Poddałem się zupełnie i miałem już wracać z buta do domu, ale zobaczyłem Marcina który jechał sobie na przejażdżkę z drugiej strony. Okazało się, że ma pompkę i pomógł mi zapakować dętkę i nabić powietrza, ba posprzątał nawet wszystkie śmieci, które zostawiłem. PRZEOGROMNE DZIĘKI MARCIN! Do mety dojechałem na 240/308 miejscu open i 65/73 M2, podczas gdy na międzyczasie byłem 44 open.. No ale trudno, bywa. Na mecie szybka szama, trochę pogaduch i zawinąłem się na chatę z niezłą złością. Ale czekała mnie jeszcze kolejna zła wiadomość ;) Po 16tej zadzwoniłem do Mietka z zapytaniem jak mu poszło Giga no i oczywiście wyżalić się, że u mnie totalna padaka, a on dobił mnie jeszcze informacją, że zostałem wylosowany w tomboli i jako, że mnie nie było, nie odebrałem nagrody - koksu z Vitarade'a za bodajże 1k pln. Nie ma to jak mieć megafuks!
Dobrze, że przynajmniej wieczorem poprawił mi się nastrój ;)


Dane wyjazdu:

21.22 km 21.22 km teren
00:57 h 22.34 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:
HR max:195 ( 98%)
HR avg:180 ( 90%)
Podjazdy: m
Kalorie: 937 kcal

26.05.2012 GP Puław

Sobota, 26 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

Pierwsze moje GP w tym roku. Dyspozycja bez szału. Trasa dość długa, dwa, a dla mnie trzy podbiegi, osiem kółek a poza tym nic trudnego. Start miałem jakiś nieziemski, ogólnie wjechałem do lasu na wysokiej, jak na mnie, pozycji, ale zaraz ktoś tam mnie przyblokował i na podbiegu wyprzedziło mnie kilka osób.. Potem już tylko wyprzedziłem Bartka i jeszcze chyba z jedną osobę, dojechałem do chłopaka z Opola i tak ciągnąłem z nim ze dwa kółka, w końcu zdecydowałem się na atak i jak już udało mi się trochę odjechać to oczywiście przyfuksiłem i wjechałem w tasiemki zamiast skręcić w prawo.. Wyprzedził mnie i odjechał kawałek, doszedłem go, ale wyprułem się już na tyle, że nie było sił na drugi odjazd, za to on dołożył i zostałem jak stałem. Ostatecznie 6/9 w kat, czyli raczej marnie.
Kategoria XC, Zawody, Składem, <50


Dane wyjazdu:

32.93 km 20.00 km teren
01:49 h 18.13 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:
HR max:173 ( 87%)
HR avg:115 ( 58%)
Podjazdy:389 m
Kalorie: 1087 kcal

25.05.2012

Piątek, 25 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

Po SG i innych krzaczorach na mtb, żeby zobaczyć czy jeszcze ciągle jeździ ;) Na koniec zajechałem na masę po rohloffa.
Kategoria Solo, <50


Dane wyjazdu:

66.07 km 0.00 km teren
02:18 h 28.73 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 90%)
HR avg:140 ( 70%)
Podjazdy:246 m
Kalorie: 1548 kcal

24.05.2012

Czwartek, 24 maja 2012 · dodano: 31.05.2012 | Komentarze 0

Kategoria Solo, >50


Dane wyjazdu:

92.24 km 0.00 km teren
02:48 h 32.94 km/h:
Maks. pr.:52.62 km/h
Temperatura:29.0
HR max:188 ( 94%)
HR avg:156 ( 78%)
Podjazdy:228 m
Kalorie: 2325 kcal

22.05.2012

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

Szykowałem się na ustawkę z kdk, umówiłem się z Mikołajem, a przyjechał w końcu jeszcze Iwo. Na początku chłopaki zaczesali 40kmph po dołach w krężnicy i myślałem, że przy którymś oddechu razem z powietrzem wypluję płuco, ale koła dzielnie się trzymałem. Potem od Strzeszkowic wiało tak w plecy, że 45-50 to lekką nogą szło i dalej w sumie też niekiepskie tempo było, no, ale opłacone wysokim tętnem :-)
Kategoria >50, Składem


Dane wyjazdu:

101.01 km 0.00 km teren
03:28 h 29.14 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:28.0
HR max:177 ( 89%)
HR avg:144 ( 72%)
Podjazdy:453 m
Kalorie: 2562 kcal

20.05.2012

Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

Teoretycznie czułem się już nieźle po dwudniowej chorobie, chociaż nos jeszcze przytkany i oddech nie ten co trzeba, ale wybrałem się z Pat na eksplorację terenów Krzczonowskich. Wiało i w ogóle, asfalt na Chmiel miejscami też taki średni, ale za to wiadomo, przed Krzczonowem poezja ;-) Na początku noga nie chciała współpracować, ale przed Bychawą jakiś przełącznik przeskoczył i szło już jak należy.
Kategoria >100, >50, Składem