Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Dane wyjazdu:

82.31 km 0.00 km teren
02:26 h 33.83 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max:194 ( 97%)
HR avg:160 ( 80%)
Podjazdy: 72 m
Kalorie: 1859 kcal

06.05.2012

Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 3

Wstałem rano przed budzikiem, bo wczoraj zmogło mnie straszliwie. Na szczęście udało się zasnąć spowrotem i potem już normalnie na nogi, makaronik z dżemorem, izo do lodówki i kmina czy aby pojechanie dzisiaj na stację to mądra idea. Za oknem widać, że wichura szaleje dość mocno, i że trzeba nastawiać się na rwanie po rantach, a że ja jestem wielki jak żagiel to raczej w tego typu akcjach szans za dużych nie mam. Jedyna dobra wiadomość, to że Mejdej na wyścigu i największych koni raczej nie można się spodziewać, chociaż nie wiedziałem też kto tam normalnie przyjeżdża i jak to do końca wygląda. No, ale ryzyk-fizyk, zdecydowałem, że najwyżej strzelę z koła zaraz obok dystrybutora i okryję się hańbą i wstydem blokując sobie dożywotnio przyjazd na tę jakże elitarną imprezę :-P. Na stacji pojawiło się może 25-30 osób, spośród których znałem tylko Makarewicza (no i jeszcze tuż przed startem dojechał Mietek i Karol). Ruszyliśmy i poszedłem gdzieś w piątą czy szóstą parę z Kdk, na początku rozkręcało się spokojnie, nasza zmiana wyszła jakoś w Zemborzycach i dojechaliśmy ją kawałek za zalew. Noga trochę zamulała i było czuć, że ostatnie noce jakoś tak dziwnie gorzej przespane. Jeszcze ze dwie zmiany poszły dość spokojnie i dopiero w Osmolicach pod hopkę przy przetwórni Makarewicz dał mocno w korby i wjechaliśmy tam ze 45+, mimo że siedziałem w środku grupki jakoś udało mi się po kole przeskoczyć do przodu i utrzymać tempo czołówki. Tam zostało już nas chyba z 6 osób - dwa mejdeje, dwóch ludzi których nie znam i jeszcze jeden koleżka na kozie w stroju lkk. Zmianki szły oporowo, wiało w mordę i ogólnie starałem się jak najwięcej odpoczywać, trochę musiałem się poobijać, bo inaczej bym strzelił i po kawałku przestałem w ogóle wyłazić do przodu, za co nie omieszkało mi się dostać zjeby :-P Do tego męczyłem się mocniej, bo w wężyku miałem miejsce za kolesiem na kozie, który dawał aby z pół koła, tak się skubany kurczył :-D Za Osmolicami tempa nie wytrzymał jeszcze jeden no-name i zostaliśmy w 5. Ostatecznie udało mi się utrzymać tempo i w większości jadąc w kole dojechać do Zakrzówka, gdzie odłączył się kolega z lkk, a my postanowiliśmy zawrócić. Z powrotem szło gładko i ładnie, z wiatrem w plecy starałem się dawać normalne zmianki 43-45, a partnerzy szaleli i po 50+.
Ogólnie wyjazd bardzo udany, jakimś cudem nie strzeliłem z koła i utrzymałem się w pierwszej grupie do końca jazdy, z czego jestem bardzo zadowolony. Wiem, że trzeba jeszcze popracować nad wytopem i zrobić więcej siły, tak, żeby dawać równe zmiany, ale myślę, że spokojnie - przyjdzie to z czasem i z regularnym treningiem.
Kategoria >50, Składem



Komentarze
kuczy
| 18:12 niedziela, 6 maja 2012 | linkuj właśnie duża masa pomaga przy silnym wietrze, najgorzej to mają tacy jak ja :P
zwirek
| 12:21 niedziela, 6 maja 2012 | linkuj Ojtam oj, Mietek na mtb się utrzymał w którejś tam grupie to i Ty byś dała radę :-P
czarniatko
| 12:14 niedziela, 6 maja 2012 | linkuj kurde kurde.... a mnie podpuszczałeś, że spokooojnie będzie... drań! ;p
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zasok
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]