Info:
Więcej o mnie.
Moje rowery:
Wykres roczny:
Historia:
- 2012, Sierpień17 - 3
- 2012, Lipiec19 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 2
- 2012, Maj19 - 10
- 2012, Kwiecień16 - 1
- 2012, Marzec11 - 2
- 2012, Luty3 - 0
- 2012, Styczeń6 - 0
- 2011, Listopad10 - 3
- 2011, Październik8 - 0
- 2011, Wrzesień14 - 4
- 2011, Sierpień18 - 8
- 2011, Lipiec15 - 4
- 2011, Czerwiec22 - 8
- 2011, Maj24 - 13
- 2011, Kwiecień22 - 20
- 2011, Marzec22 - 15
- 2011, Luty3 - 5
- 2011, Styczeń8 - 7
- 2010, Grudzień5 - 0
- 2010, Listopad10 - 7
- 2010, Październik13 - 2
- 2010, Wrzesień16 - 7
- 2010, Sierpień13 - 1
- 2010, Lipiec39 - 2
- 2010, Czerwiec21 - 6
- 2010, Maj23 - 4
- 2010, Kwiecień21 - 2
- 2010, Marzec20 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
Jakiśtam licznik:
Dane wyjazdu:
14.16 km
0.00 km teren
00:45 h
18.88 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max:170 ( 85%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: 43 m
Kalorie: 499 kcal
Rower:Maxim Helios
25.02.2012
Sobota, 25 lutego 2012 · dodano: 25.02.2012 | Komentarze 0
No dobra, ostatnio trochę więcej czasu, więc może nawet coś zacznę wpisywać na nowo ;-)Dziś pierwszy raz po krojeniu wylazłem na dwór. Z założenia miało być mega-lekko i krótko, żeby zobaczyć czy nie będzie napierdalać rana. Ogólnie nie ma co się oszukiwać, było czuć przerwę i to, że waga w górę skoczyła. Na śmieszce wyprzedzały mnie baby z mlekiem i inwalidzi na wózkach, pod nadbystrzycką jakimś cudem udało mi się wygrać wyścig z emerytką na jubilacie i to już rozbuchało moje ego, które przez całą drogę tłumił wiejący wiatr ;-)
Suma summarum nie ma tragedii (pomijając moją formę) - rana póki co nie napieprza i wygląda na to, że mogę cośtam powolutku sobie zaczynać pyrkać, a do mocniejszych treningów jeszcze conajmniej jakieś 5 tygodni..



