Info:
Więcej o mnie.
Moje rowery:
Wykres roczny:
Historia:
- 2012, Sierpień17 - 3
- 2012, Lipiec19 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 2
- 2012, Maj19 - 10
- 2012, Kwiecień16 - 1
- 2012, Marzec11 - 2
- 2012, Luty3 - 0
- 2012, Styczeń6 - 0
- 2011, Listopad10 - 3
- 2011, Październik8 - 0
- 2011, Wrzesień14 - 4
- 2011, Sierpień18 - 8
- 2011, Lipiec15 - 4
- 2011, Czerwiec22 - 8
- 2011, Maj24 - 13
- 2011, Kwiecień22 - 20
- 2011, Marzec22 - 15
- 2011, Luty3 - 5
- 2011, Styczeń8 - 7
- 2010, Grudzień5 - 0
- 2010, Listopad10 - 7
- 2010, Październik13 - 2
- 2010, Wrzesień16 - 7
- 2010, Sierpień13 - 1
- 2010, Lipiec39 - 2
- 2010, Czerwiec21 - 6
- 2010, Maj23 - 4
- 2010, Kwiecień21 - 2
- 2010, Marzec20 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
Jakiśtam licznik:
Dane wyjazdu:
28.89 km
28.89 km teren
01:46 h
16.35 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:192 ( 96%)
HR avg:177 ( 89%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1253 kcal
Rower:Maxim Helios
28.08.2011 TORO MTB CUP Urzędów
Niedziela, 28 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0
Obudziłem się o 7 rano w niedzielę, a tu syndromy kacopodobne jak marzenie, głowa pęka, cytując klasyka "jeść się nie chce, pić się nie chce, rzygać się chce". Do startu dobre 5h, więc myślałem, że przejdzie, okazało się, że się dopiero rozkręcało i kumulacja przyszła na godzinę przed startem. Zrobiłem kółko objazdu(piękna trasa, normalnie śni mi się po nocach) i tak mnie zmuliło, że swierdziłem, że nie ma sensu startować. Na szczęście chłopaki namówili mnie, żebym chociaż spróbował, więc tuż przed startem szybkie spawanie metodą "na twixa" i jedziemy. Początek jak zwykle bez szału, natraciłem miejsc że hoho, dopiero po 4 kółku kręciło mi się równiej i zacząłem odrabiać stracone pozycje. Jakoś dojechałem do Seby, przebujałem z nim drużynowo kółko i poleciałem dalej, po dublu od Olka dogoniłem Adama i z nim spędziłem jakieś 2-3 kółka po drodze łykając Szymka Skrzypacza. Na ostatnim(albo przed) wspólnym zatrzymał mi się niewdzięcznie przed nosem tuż przed tym stromym zjazdem(podobno ktoś przebiegał) i zrobił nade mną trochę dystansu, który jednak udało mi się zredukować na płytach, gdzieśtam dalej trochę dołożylem i udało mi się odjechać. Potem to już solo walka z czasem i dublami :-P Ostatecznie 8/19, jedno miejsce po Damianie, od którego jednak dzieliła mnie przepaść czasowa..Oby na Globusie było tylko lepiej i bez choroby morskiej ;-)
Edycja:
Jako, że Karcer mnie tu bije za to, że wprowadzam nieścisłości, piszę jak było cytując jego słowa:
"To nie ty mnie doszedłeś, tylko ja ciebie doszedłem i wyprzedziłem, po czym ty mi odjechałeś"
Tak być mogło, a nawet pewnie bylo, czego ja po prostu nie pamiętam z wrażenia :-P



