Info:
Więcej o mnie.
Moje rowery:
Wykres roczny:
Historia:
- 2012, Sierpień17 - 3
- 2012, Lipiec19 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 2
- 2012, Maj19 - 10
- 2012, Kwiecień16 - 1
- 2012, Marzec11 - 2
- 2012, Luty3 - 0
- 2012, Styczeń6 - 0
- 2011, Listopad10 - 3
- 2011, Październik8 - 0
- 2011, Wrzesień14 - 4
- 2011, Sierpień18 - 8
- 2011, Lipiec15 - 4
- 2011, Czerwiec22 - 8
- 2011, Maj24 - 13
- 2011, Kwiecień22 - 20
- 2011, Marzec22 - 15
- 2011, Luty3 - 5
- 2011, Styczeń8 - 7
- 2010, Grudzień5 - 0
- 2010, Listopad10 - 7
- 2010, Październik13 - 2
- 2010, Wrzesień16 - 7
- 2010, Sierpień13 - 1
- 2010, Lipiec39 - 2
- 2010, Czerwiec21 - 6
- 2010, Maj23 - 4
- 2010, Kwiecień21 - 2
- 2010, Marzec20 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
Jakiśtam licznik:
Dane wyjazdu:
20.39 km
20.39 km teren
00:57 h
21.46 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Maxim Helios
20.08.2011 GP Puław
Sobota, 20 sierpnia 2011 · dodano: 20.08.2011 | Komentarze 2
Kolejne zawody z cyklu mistrzostw wszechświata w Puławach. Objechałem trasę ze dwa razy, rozgrzałem się, ustawiliśmy się, czytanie listy i.. czekamy, nie ma Bartka, który na 5 minut przed startem pojechał na objazd i zginął w lesie. Po kilku minutach rozchodzi się głos, że chyba trzeba zorganizować akcję poszukiwawczą, oraz opowieść o mitycznych okolicznych komarach wielkości ramienia rosłego mężczyzny z podlubelskiej wsi.. Tymczasem z lasu wybiega Bartek z łańcuchem w ręku, jak zwykle te arcytrudne zawody okazały się nie tylko testem dla stopnia wytrenowania zawodników, ale również bezlitosną weryfikacją sprawności sprzętu. Organizator decyduje, żę da czas na naprawę roweru, a my stoimy i stygniemy.. Za kolejne kilka minut wszyscy są już ponownie ustawieni i następuje start.Wydaje mi się, że ruszyłem na miarę swoich możliwości, od startu do końca jechałem na podobnym miejscu w stawce. Na pierwszym kółku koło mnie ciągle kręcił się Bartek(w zasadzie to ja koło niego, a raczej nawet za nim), ale wydawało mi się, że prędzej czy później uda mi się go skasować, na końcówce okrążenia doszliśmy też do Adama. I w zasadzie tak sobie w trzech pojechaliśmy jeszcze chyba ze 3 kółka, dość często zmieniając się miejscami. Na 4 rundzie zostałem sam z Adamem, który nie za bardzo chciał puścić mnie do przodu(wydał nawet jakiś taki dziwny okrzyk "nieee" jak go chciałem wyprzedzić :-P), ale w końcu udało mi się przebić przed niego(znaczy się ustąpił mi miejsca) i odjechać. Dogoniłem młodego Kamila z lkkg i tak dojechałem z nim do końca piątego kółka. Potem jechałem już sam, raczej kontrolnie, tak, żeby nikt mnie nie dogonił. Na ostatnim okrążeniu, jakiś km przed metą minąłem jeszcze jednego koleżkę z mojej kategorii z zerwanym łańcuchem - kolejny przykład tego jak dobrze przygotowany musi być sprzęt przed tą elytarną ymprezą. Nadmienię też, że nawet jak się nie startuje, nawet jak się nie wjeżdża na trasę, to lepiej być przygotowanym na wszystko i bez busa technicznego nie przybywać, bo sama atmosfera tego wyścigu potrafi np. rozrywać dętki w stojących spokojnie maszynach, co miało przypadek m. in. na poprzedniej edycji :-)
Ostatecznie podobno zająłem 4te miejsce w kat, 6 open, także z wyniku mogę być zadowolony. Udało się objechać Bartka, który dwa tygodnie temu dał mi nieźle baty(oj siadło mi to wtedy na ambicje), a przy okazji Adama, który po przerwie chyba jest ciut słabszy niż wcześniej ;-) A już za tydzień urzędów, na którym znowu pewnie będę dziękował Tomkowi B. za wsadzane mi duble :-P
Komentarze
czarniatko | 21:39 sobota, 20 sierpnia 2011 | linkuj
Gratuluję ;). Kurde, tyle już o tej trasie słyszałam, że aż chyba przejadę się tam w wolnej chwili i zobaczę czy mój Rocki się nie rozkraczy. Pewnie się rozkraczy i będzie to dobry pretekst żeby go oddać na porządny serwis ;)
kuczy | 21:15 sobota, 20 sierpnia 2011 | linkuj
niejaki tomasz b. nie wsadza dubli! on wsadza bale! :P
Komentuj



