Info:
Więcej o mnie.
Moje rowery:
Wykres roczny:
Historia:
- 2012, Sierpień17 - 3
- 2012, Lipiec19 - 0
- 2012, Czerwiec16 - 2
- 2012, Maj19 - 10
- 2012, Kwiecień16 - 1
- 2012, Marzec11 - 2
- 2012, Luty3 - 0
- 2012, Styczeń6 - 0
- 2011, Listopad10 - 3
- 2011, Październik8 - 0
- 2011, Wrzesień14 - 4
- 2011, Sierpień18 - 8
- 2011, Lipiec15 - 4
- 2011, Czerwiec22 - 8
- 2011, Maj24 - 13
- 2011, Kwiecień22 - 20
- 2011, Marzec22 - 15
- 2011, Luty3 - 5
- 2011, Styczeń8 - 7
- 2010, Grudzień5 - 0
- 2010, Listopad10 - 7
- 2010, Październik13 - 2
- 2010, Wrzesień16 - 7
- 2010, Sierpień13 - 1
- 2010, Lipiec39 - 2
- 2010, Czerwiec21 - 6
- 2010, Maj23 - 4
- 2010, Kwiecień21 - 2
- 2010, Marzec20 - 1
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
Jakiśtam licznik:
Dane wyjazdu:
19.75 km
19.75 km teren
00:55 h
21.55 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max:190 ( 95%)
HR avg:176 ( 88%)
Podjazdy:321 m
Kalorie: 1348 kcal
Rower:Maxim Helios
11.06.2011 UCI PRO TOUR GP PUŁAW
Sobota, 11 czerwca 2011 · dodano: 11.06.2011 | Komentarze 0
Miałem ładną relację, ale ją zjadło moje pudło zwane komputerem..No to teraz od nowa:
Wreszcie udało mi się wybrać na elitarną, jedyną w swoim rodzaju imprezę, na trasie, na której pękają łańcuchy, strzelają dętki, łamią się najtwardsze ramy.
Wystartowałem całkiem nieźle, ruszyłem za Olą, którą łyknąłem na pierwszym podjeździe, miałem zamiar trzymać się jak najbliżej Brania. Starałem się jechać jak najszybciej, ale Branio mimo wszystko mi uciekał.. Po jakimś czasie dojechałem do Pawła Andrzejczyka i przejechałem za nim ze 2 kółka, w końcu wyprzedziłem go na jakimś podjeździe i dojechałem do Damiana, za którym długo jechaliśmy razem z Pawłem. Siedziałem mu na kole(raz dalej, raz bliżej) aż do 6 okrążenia, tam już miał mnie tak dość, że pocisnął pod górę i tyle go widziałem, za to na horyzoncie pojawił się Branio, na tyle blisko, że udało mi się dogonić go i na ostatnim kółku wyprzedzić go nawet na podbiegu. Niestety byłem już na tyle styrany, że zacięty Branio, który nie chciał mi odpuścić skasował mnie na ostatnim podjeździe. Ostatecznie wpadłem na metę 8 open i (chyba) 6 w kategorii.
Mimo wszelkich starań znowu nie miałem szans na nawiązanie walki z Adamem, którego widziałem tylko na początku i chyba samym końcu wyścigów, cóż, trzeba jeszcze popracować nad formą..
Trasa była bardzo fajna, ale oznaczona trochę byle-jak, do tego sporo szkła leżało.
Ogólnie impreza na +, napewno pojawię się na kolejnych edycjach.
Aaaa.. co do czasu/dystansu/pulsu - dane lekko zaburzone, bo zapomniałem zatrzymać zarówno pulsometr jak i licznik i kręciłem się z nimi na rozjeździe.



