Info:

avatar Ten blog rowerowy prowadzi zwirek z miasteczka Lublin/Głowaczów. Mam przejechane 25037.33 kilometrów w tym 2128.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.82 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Poprzednie lata:

2010:
button stats bikestats.pl
2011:
button stats bikestats.pl

Wykres roczny:

Wykres roczny blog rowerowy zwirek.bikestats.pl

Jakiśtam licznik:

Dane wyjazdu:

75.25 km 65.00 km teren
05:12 h 14.47 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:191 ( 96%)
HR avg:167 ( 84%)
Podjazdy:1900 m
Kalorie: 6946 kcal

22.05.2011 ŚLR NOWINY

Niedziela, 22 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 0

Wyniki:
W kategorii - 16/39(tylko 17 wjechanych w limit)
Open - 39/111(44 zostało po odstrzale na limicie)
Czas 5:20:42(8 minut zmarnowane na bufetach/rozciąganiu itp.)

Co by tutaj.. No zgubiłem bidon tym razem, z moją przykrywką od bidonu na szosę( :[ ).. Do tego zaginała mi się rurka od bukłaka do drugiego bufetu, gdzie dopiero zajarzyłem co jest nie tak i zacząłem normalnie pić.. Raz złapały mnie skurcze, pewnie z odwodnienia, ale udało się wsiąść na rower i rozruszać i już dalej jakoś się jechało. Organizator dał totalnie dupy mocno wyśrubowując limity(szczególnie że rzeczone wcześniej 7m błota zmieniło się w niezłe błotne odcinki poprzedniej nocy) i wielu zawodników nie wjechało w ogóle na dalszą część Mastera. Wieści powiadają, że na pierwszych 23km było do zrobienia aż 1000m przewyższenia, czyli ponad połowa tego co było na całym dystansie. Co do samej trasy - zajebista, zjazdy takie, że normalnie ciarki przebiegały po plecach, często sprowadzałem niestety(brakuje techniki, oj brakuje, ale gdzie tu u nas takie cuda poćwiczyć?).. Łykałem sporo ludzi na podjazdach, ale dawało to tylko tyle, że hamowałem ich na zjazdach później :-P Na 10km przed metą wydało mi się, że mignął mi za plecami elhm i to dodało mi sił, żeby mu uciekać, chociaż i tak sporo podejść z buta zaliczałem.
Podsumowując: maraton in plus, wynik, myślę, że zadowalający, a najbardziej cieszy to, że zdążyłem na limit i przejechałem całą trasę(domyślam się, że gdyby nie było limitu miałbym gorsze miejsce). Znowu zassałem sporo doświadczenia - zarówno w kwestii zjazdów jak i podjazdów po trudniejszym terenie(no może nie przesadzajmy, ale te kamyki, patyki i korzenie to trochę wkurzały, do tego długość tych górek - powalająca). No i dotarłem nowe klocki hamulcowe z tyłu w fałkach :-D

PS1. Bukłak Szymka normalnie uratował mi życie, DZIĘKI!
PS2. Podziękowania dla Bartka Anemii, fajnie śpiewał na trasie dodając nam obu(chyba) otuchy :-P

No i na koniec jakieś tam foto z Bartkiem:




Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa losis
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]